Nocne wersja Gris Clair.
Gris Clair jest zapachem pomiędzy: pomiędzy niedokończoną nocą i niecierpliwym porankiem, jest szary.
New Haarlem to przepastna noc. zdecydowana i czarna. nie przebiera nogami. kłuje ostrymi, czarnymi szpilami.
nie senna to noc - wszak należy ona do Walkirii! - przebudzona piekielnie mocną, gorzką czarną kawą.
nie jest to również noc upiorów czy dręczących koszmarów.
New Haarlem to przepiękna noc, która zwraca gotowość do życia.
"czystość" ta to zasługa lawendy - podobnie jak w GC - świetlistej i kłującej. lecz nie ma tu już dymu, nie ma rozedrgania. jest koncentracja.
i lawenda ta jest w jakiś wspaniały - i dla mnie niepojęty, ponieważ zupełnie inaczej czuję te nuty - sposób złączona z kadzidłem: nie dymiącym (nie wygaśniętym również ), nie okadzającym, nie wirującym, lecz prującym prosto w górę - lub w dół - wertykalnym i dynamicznym. prostym.
New Haarlem - poprzez kawę i tak skrojone kadzidło - przypomina mi Kyoto CdG: ekstrakt doświadczenia: proste, czyste, nie rozglądające się po kątach.
genialny Maurice Roucel podbił zapach zwierzęcą paczulą - gdzieś w oddali czuję charakterystyczną dla Musc Ravageur, animalistyczną - wilczą - pieśń Lacrimosy (...przywodziliśmy się do życia.... zatopieni w mroku nocy...). cichą, wyczuwalną podprogowo.
majstersztyk.
nuty:
- bergamota
- cedr
- kawa
- wanilia
- lawenda
- paczula
rok powstania: 2003